Piotr Herman fotografuje Kraków tak, jak inni piszą dziennik: powoli, uważnie, w skupieniu. Jego aparat to narzędzie obecności, nie technicznej sprawności. Klisze Tri-X i HP5 rejestrują to, czego oczy nie zatrzymują: przejście między dniem a nocą, mgłę osiadającą na Plantach, odbicia latarni w mokrym asfalcie.